O autorze
Zanim została mamą wiedziała wszytko o wychowywaniu dzieci, znała rozwiązanie każdego problemu, odpowiedź na każde pytanie. Uparcie twierdziła, że dziecko nie zmieni nic w jej życiu. Kupiła bilety na koncert U2, w mieście oddalonym o 300 km, na trzy tygodnie po planowanym terminem porodu. Sześć lat po zostaniu mamą po raz pierwszy i cztery lata po narodzinach drugiej córki nie zna żadnych odpowiedzi i codziennie popełnia błędy. Życie wywróciło się jej do góry nogami. Każdy dzień to nowe,czasem niełatwe wyzwanie. Najdłuższy rejs w jakim była, w jakim nadal jest. Ale dzięki towarzyszkom podróży to najwspanialsza przygoda życia. Na koncert oczywiście nie pojechała.:-)

Królestwo

Mathieu Simonet
Za oknem mamy las. Domów nie za wiele. Cisza i spokój. Obserwujemy jak zmieniają się pory roku, obserwujemy ptaki. Późną jesienią wystawiamy karmnik. Wczesną wiosną szykujemy budki lęgowe dla ptaków. W przydomowym ogródku rosną warzywa, a w młodym sadzie jabłonie zaczynają nieśmiało dzielić się z nami swoimi owocami, choć dzielą się też z innymi mieszkańcami naszej okolicy. Siedem lat temu uciekliśmy z miasta i zaszyliśmy się w miejscu, gdzie noc jest czarna, gdzie widać gwiazdy, gdzie czuć zapach roślin, gdzie jesteśmy szczęśliwi. Tu urodziły się nasze dzieci. Nie znają innej rzeczywistości. Miasto jest dla nich czymś chwilowym.

Staramy się żyć w zgodzie z otaczającym nas światem. Szanujemy go i jego mieszkańców. Nawet tych najmniejszych. Uczymy się magii świata zwierząt i świata przyrody. Podglądamy ją zachwytem i zazdrością.

Mierzymy się z problemami i dziecięcymi pytaniami. Dlaczego Jaś w przedszkolu depcze mrówki i ślimaki, dlaczego Pani zabiła pająka, dlaczego ludzie polują, dlaczego wyrzucają śmieci w lesie, dlaczego…

Mierzymy się i budujemy fundamenty. Nasze fundamenty, bo wierzymy, że to my jesteśmy tutaj gośćmi, a nie właścicielami.

Gdy kilka dni temu wyszliśmy z kina, Kasia była smutna. Obejrzeliśmy razem Królestwo. Ja też byłam smutna. Po raz kolejny zobaczyłam jak na naszych oczach ginie świat, ginie w imię ratowania tegoż świata. W imię tego, że musimy zapanować nad wszystkim co nas otacza, bo tylko wtedy będzie bezpiecznie i dobrze.
Kasia była smutna z innego powodu. Nie dlatego, że zobaczyła jak wilki polują na dzika, nie dlatego, że ryś upolował łanię. Była smutna, ponieważ ludzie zaczęli zabijać wilki. Ponieważ niedźwiedź musiał uciekać przed ludźmi. Była smutna, bo pojawili się ludzie.

Obejrzeliśmy Królestwo i zakiełkowała nadzieja. Może jak inni też zobaczą, może jak też poczują, jak też zachwycą się tym pięknem, magią i niezwykłością, to coś w ludziach pęknie i zaczną widzieć. Zaczną widzieć i zobaczą wyjątkowość otaczającego nas świata. Zachwycą się i z pokorą pochylą głowę przed tym co było tu przed nami i mam nadzieję, będzie tu po nas.

Wierzę, że będzie dobrze. Wierzę, że dopóki powstają takie filmy jak Królestwo, to jest nadzieja, że kolejna osoba zakocha się bez pamięci w świecie szumiących liści, w świecie, gdzie człowiek powinien być jedynie obserwatorem, gościem szanującym prawa gospodarzy. Mimo planów zwiększenia praw myśliwych, mimo że zapewne nasze spacery po lesie już niebawem będą kończyły się mandatem. Mimo że pewni ludzie już nie mogą się doczekać legalizacji polowań na wilki, które przecież mogłyby niechcący przywrócić równowagę w przyrodzie, a do tego nie można dopuścić.

Wierzę, że będzie dobrze, że opamiętamy się w porę.

www.naszawataha.com
Trwa ładowanie komentarzy...